Nie ma jak w domu…

Polska rok 2020. 2,5 mil Polaków przebywa na emigracji, mieliśmy powracać, ale dane pokazują, że wyjeżdża nas coraz więcej. Szukamy godnego życia dla siebie i swoich bliskich, ale zgodnie twierdzimy, że w domu jest najlepiej. Na obczyźnie jesteśmy traktowani jak obywatele drugiej kategorii, którzy latami muszą udowadniać swoją wartość i użyteczność. Po powrocie do domu oczekujemy, że wychodząc na ulice będziemy wreszcie czuć się u siebie. Tyle z teorii…

Praktyka z 14 czerwca bieżącego roku udowodniła, że wcale tak nie jest. Okazuje się, że POLAK, który chce złożyć  na terenie POLSKI kwiaty w dniu  80. rocznicy pierwszego transportu POLAKÓW do KL Auschwitz zostaje zatrzymany przez Policję – nie raz, a dwa razy i to bez podawania podstawy prawnej dla takiego zachowania funkcjonariuszy. Asfaltowa ogólnodostępna dwukierunkowa droga dojazdowa do Auschwitz zostaje celowo zablokowana przez “górę”, która wydała nie mające umocowania w POLSKIM prawie rozkazy. Stanisław Bareja pewnie by się uśmiał, ale miałby też gotowy scenariusz do kolejnego Misia; w którym w POLSCE, blokuje się drogę POLAKOM, wbrew POLSKIEMU prawu, a dowodzący funkcjonariuszami POLSKIEJ Policji – w liczbie kilkudziesięciu – nie potrafi lub nie chce podać kto wydał mu takie rozkazy.

Całe zdarzenie śledziła ekipa POLSKIEJ telewizji TVP, ale nie szukajcie ich relacji z tego wydarzenia, oficjalnie nie istnieje. Czy jakieś media napisały o bezprawiu z 14 czerwca? Tak, w tych medialnych wzmiankach na próżno jednak szukać POLAKÓW, główne role grają tam nacjonaliści i narodowcy. Okazuje się, że NAS POLAKÓW, tam nie było.

Co ciekawe, kiedy POLACY zrezygnowali i rozeszli się do domów… POLSKA POLICJA zniknęła.

 

 

 

Podoba Ci się nasza działalność?
Przekaż darowiznę na konto ŚCK! Szczegóły w zakładce „WESPRZYJ NAS