MARSZ NIEPODLEGŁOŚCI 2020 [galeria MN2019]


Podobno wszelkie interakcje społeczne, stale powtarzane, mają skłonność, by zastygać w martwej formie. Pomyślnie nie można tego powiedzieć o Marszu Niepodległości, bo Marsz Niepodległości z roku na rok, jest lepiej zorganizowany, w ostatnich latach dużo spokojniejszy, dumniejszy i o wiele większy – licząc nie tylko ludzi na manifestacji, ale tych wszystkich, którzy obserwują go medialnie w Polsce i na świecie.

Marsz Niepodległości od swojego powstania, wziął sobie za punkt honoru nagłośnienie patriotyzmu i polskich interesów, co obecnie jest sprawą kluczową, aby obudzić ludzi w Polsce; nie tylko kibiców oraz narodowców, ale wszystkich innych, którzy chcą żyć w naszym kraju i chcą żyć w nim dobrze. To mozolna praca, której pierwsze efekty są widoczne teraz, dopiero po wielu latach, ale zgodzimy się wszyscy, że warto było na te efekty czekać. I ogół ludzki, zaangażowany w powstanie Marszu Niepodległości oraz jego trwanie – zarówno po stronie organizatorów jak i uczestników – może być z siebie dzisiaj dumny! Panie, Panowie świetna robota! Przekaz MN jest prosty. Polacy gromadząc się tłumnie, mówią wszystkim, którzy ich oglądają: Nie oddamy naszej Ojczyzny w ręce postkomuny! Nie oddamy naszej Ojczyzny zagranicznym bankom i korporacjom, zbijającym fortuny na naszym wyzysku. Nie oddamy naszej Narodowej Dumy i przywiązania do naszej Tradycji! I Polacy na Marszu Niepodległości nie muszą tego krzyczeć, aby wszyscy te postulaty słyszeli; że to Nasza Polska i Nasze zasady!


Jak będzie wyglądać Marsz Niepodległości 2020?

To pytanie zadaje sobie wielu Polaków – od Pałacu Prezydenckiego po domostwa zwykłych ludzi. Jest wiele niewiadomych i kilka możliwych scenariuszy. Przy obecnej kondycji naszej klasy politycznej i przy obecnych burzliwych nastrojach społecznych (wywołanych: #strajkiemkobiet, #covid-19, #5kaczyńskiego, #lockdownem etc.), wydaje się znacznie bardziej prawdopodobne, że mimo wszystko! zamiast spodziewanych gwałtownych zmian, nadal będziemy obserwowali kontynuację dotychczasowych nieudolnych, zdradzieckich i złodziejskich praktyk politycznych. Co gorsza nie ma żadnych oznak, że najważniejsi politycy w kraju chcielibyśmy zmienić kierunek prowadzonej przez siebie polityki.

Większość najwyższych przedstawicieli władzy pochowała głowy w piasek, albo robią wszystko, co w ich mocy, aby przyśpieszyć zmiany, które mogą pogorszyć tylko sytuacje ekonomiczną i społeczną Polaków. Z powodu własnej słabości, zniechęcenia, znużenia i poczucia, że kół zębatych nie da się zatrzymać, biorą właśnie udział w przekształcaniu naszego wspólnego domu, bez naszej wiedzy i zgody.

Szlachetne jednostki, chcące przeciwstawić się tym nieudolnym, zdradzieckim i złodziejskim praktykom – w każdym obozie politycznym – nadal zniechęca ogromna cena, którą musiałyby zapłacić za swój nielojalny „zryw patriotyczny” i obronę wartości. Szczerze należy to potępić, bo przecież, każdy z nich ma świadomość, że sytuacja dopiero będzie się pogarszać, a brak reakcji oznacza realne problemy dla całego społeczeństwa.


Czego ludzie chcą, czyli demokracja…

Wszystko to dzieje się dlatego, że ludzie wprost kochają demokrację, ale najbardziej kochają ją etatowi działacze; dostrzegają w niej sposób na zdobywanie pozycji, a z nią korzyści tzw. łupów urzędowych. Dla jednych zwieńczeniem starań będzie mandat poselski, dla innych miejsce w samorządzie, a niektórzy zadowolą się pracą w biurze poselskim. I zwykle na tym ideowa działalność się kończy, bo czy ktoś widział np. prężnie działające biuro poselskie? Nie? Ciekawe dlaczego.

Kto w takim razie obroni nasz Naród, kiedy na posterunku nie został nikt? Czy znajdzie się choć mała trzódka, która zrezygnuje z korzyści płynących z zajmowania wiecznie „otwartego” stanowiska i uderzy zdecydowanie pięścią w stół, choćby Sejm miał zatrząść się w posadach? Już Platon wymyślił w jaki sposób ludzkość winna pozyskiwać mądrze tych, którzy mieliby rządzić całą resztą: „Wejdź do miasta, powiedz, że potrzebujesz ludzi do rządzenia i weź tych, którzy uciekają”. Rada błyskotliwa w swej prostocie, ale zbyt idealna, aby mogła być pożyteczna. Niestety tych od rządzenia, pchających się do władzy, dla własnych korzyści i ambicji, jest nieporównywalnie więcej od tych uciekających, co stanowi po dzień dzisiejszy fatalną przeszkodę w realizacji platońskiej wizji rozdzielania władzy. Z tej przyczyny obserwujemy przez całe dekady, kolejne kadencje bierność i marność – kadencje dwóch sióstr, przydatnych tylko w walce o stołek i w wysiłkach, żeby z niego nie spać. W następstwie tego Polską rządzą “śpiący rycerze”, tylko o ich oddaniu nigdy nie zaśpiewa Andrzej Kołakowski.

 

Nowy wspaniały świat. Rok 2020.

W wielu środowiskach dziennikarskich obowiązują niepisane reguły poprawności ideologicznej. Kto temu zaprzecza po prostu kłamie. Podejmowanie wysiłków i prób “delikatnego wychylenia” kończy się tak, jak w polityce, fiaskiem kariery zawodowej. Nawet media głównego nurtu (coraz częściej określane mediami korporacyjnymi), które piszą o Marszu Niepodległości, robią to zapewne tylko dlatego, że nie da się ignorować tak dużego wydarzenia społecznego, ale nigdy nie pozwolą sobie na opisanie go inaczej niż “neutralnie”, z rzadka dobrze, a wcale optymistycznie. 

Co stanie się za kilka dni, kiedy przez Warszawę przejdzie kolejna manifestacja Polaków, ale tym razem bez błyskawic, za to z biało-czerwonymi flagami? I jak zostanie pokazana opinii publicznej? Uczestnicy Marszy Niepodległości z lat ubiegłych, szczególnie tych organizowanych w latach rządów Platformy Obywatelskiej, mają realne powody obawiać się ponownych nadużyć władzy i manipulacji mediów. 

#strajkkobiet vs. Marsz Niepodległości 

 

Trudno jednoznacznie zweryfikować nowoczesności, jako okres, w którym myśl ludzka ostatecznie upadła, albo zatriumfowała. Typową jednak jej cechą jest dominacja techniki, a za jej sprawą porzucenie rozsądnego myślenia i odwoływania się do sprawdzonego autorytetu, na rzecz tysięcy informacji płynących do nas przez media. Z każdym dobrodziejstwem techniki ludzkość wysyłała do lamusa kolejne źródła wierzeń i zakotwiczeń w rzeczywistości społecznej. Dzisiaj wszystko można zanegować lub skompromitować. Nie ma faktów są tylko opinie – poprawne politycznie, tolerancyjne, i co gorsza równoważne. Nasz osąd kształtują coraz częściej sensacje prasowe, mające zwyczaj zmieniać się lub wzajemnie siebie przeczyć, ale przede wszystkim są one informacją masową -> produktem bardzo słabej jakości, w który wierzymy, chociaż fake news wręcz opanowuje media. Niektórzy jeszcze nie dają temu wiary, ale psychologia tłumu i inżynieria społeczna wyszły z kart fantastyki naukowej i zagościły w naszej rzeczywistości, a produkcja masowa nie obejmuje dzisiaj już tylko chemii czy żywności, ale również idee – mogące decydować o życiu i śmierci człowieka. 

 





 

Nadchodzi! Nadchodzi! Marsz Niepodległości!

 

Pomimo siejących zamęt wśród Polaków sił komunikacji masowej, radykalnych skutków silnej polaryzacji w społeczeństwie, osłabienia więzów rodzinnych, a także upadku tradycyjnych wartości, większość mężczyzn i kobiet w naszych czasach nadal darzy czcią to, co wyznawali i zbudowali ich przodkowie – najlepszym przykładem jest obrona kościołów, nie tylko przez praktykujących katolików, ale również przez osoby przywiązane do polskiej tradycji i kultury. Chesterton słusznie nazwał to Demokracją Umarłych, bo właśnie w niej przejawia się rozpaczliwe pragnienie zachowania stabilności w czasach ciągłych zmian i epoce zwątpienia we wszystko. Najbardziej widoczną trudnością współczesnego tradycjonalizmu jest to, że liderzy i uczestnicy Marszu Niepodległości  muszą stawić czoła reszcie narodu, któremu wdrukowano, że technika może myśleć za nich. Zamiast modlitwy – łapówki dla lekarzy. Zamiast korzeni rodowych – mobilność społeczna, zamiast czytania – telewizja, zamiast ograniczeń – natychmiastowa przyjemność, zamiast rozgrzeszenia – psychoterapia. Zamiast śmierci i bólu – eutanazja i aborcja. 

Nie jesteśmy w stanie zweryfikować wszystkich dogmatów wiary, nauki czy historii, dlatego wiele z nich przyjmujemy w oparciu o świadectwo innych ludzi. Konserwatyści takie zbiorowe świadectwo, dają przynajmniej raz w roku podczas Marszu Niepodległości. Zadaniem tego Marszu jest zebranie w jednym miejscu tysięcy indywidualności i zamienienie ich we wspólnotę, która przechodząc ulicami Warszawy udowadnia czego chce Naród. A chce silnej, bogatej, bezpiecznej Polski.


Stowarzyszenie Marsz Niepodległości odlicza dni do manifestacji. Zapewne rząd odlicza dni do kolejnego #lockdownu. W międzyczasie, w którym każdy na coś czeka 😉 przypominamy jak wyglądał MN2019! Na zdjęciach WY – Polacy z całej Polski. 

 

Podoba Ci się nasza działalność?
Przekaż darowiznę na projekt MEDIA I KULTURA ZOBACZ ZRZUTKĘ