HIST(E)RYCZNY ATAK LEWICY NA ORLEN

Cywilizacja, którą nazywamy Europejską, dzięki lewicowym naukowcom jest w trakcie popełniania samobójstwa. Stracimy nasz dom nie dlatego, że nie mamy silnej gospodarki, ale dlatego, że podzielimy los krajów Zachodnich szybciej niż sądzimy.

W Polsce ludzie władzy sprawiają wrażenie, że te wszystkie lewicowe ataki, naciski i pomówienia nie mają większego znaczenia – jakże się mylą. Cały świat toczy dzisiaj ta sama zaraz współczesnego neobarbarzyństwa, ale nasze elity biorąc przykład z upadającego Zachodu, postanowiły ignorować zagrożenie. Jeżeli ktoś zajmujący eksponowane stanowisko nadal utrzymuje publicznie, że taka strategia  “uniku” może zadziałać, musi celowo rozmijać się z prawdą w sprzeciwie do swoich prywatnych przemyśleń i odczuć. Ale pewnych rzeczy po jakimś czasie nie można upudrować skutecznie. Smród zawsze zostaje.

Czy są jakieś granice? Oczywiście. Jeśli nie boskie, to te kulturowe, te same, które sprawiły, że Polska nigdy nie była państwem islamskim, albo żydowskim. Kolebka polskości kształtowała naszych przodków za pomocą jednorodnej kultury, tradycji i tożsamości. Dlatego, historia pod tym względem zawsze będzie dyscypliną centralną. Wszak znajomość korzeni, to nie tylko wiedza o tym, skąd pochodził Twój dziadek i skąd pochodzisz Ty. Przede wszystkim, to wiedza skąd pochodzą Twoje idee i dlaczego w nie wierzysz, skąd pochodzi Twoja moralność. To wiedza skąd pochodzi Twój świat, a nie tylko Twoja rodzina. Zapamiętajcie to.

W sieci pojawiła się właśnie kolejna taka brawurowa akcja lewicowych aktywistów, która już nie tylko ośmiesza i umniejsza naszą historię. Tym razem lewica poszła o krok dalej i usiłuje stworzyć atmosferę szemranych interesów wokół spółek skarbu państwa m.in Polskiego Koncernu Naftowego Orlen.

 

https://oko.press/przeszlosc-jest-dla-nas-wazniejsza-niz-przyszlosc-zaplaca-za-to-nasze-dzieci-rozmowa/

 

 

Kim są  ludzie, którzy wysilili się na te perturbacje intelektualne? Dlaczego mamy im wierzyć? W tych czasach trzeba naprawdę ostrożnie podchodzić do tytułów naukowych, a już zwłaszcza w obszarach nauk społecznych. Obecnie w naszej kulturze nigdy nie możemy być pewni jaki poziom nonsensu zagości w ludzkich głowach – nawet tych uczony.  Np. w tym konkretnym przypadku w roli eksperta mamy dr hab. Marcina Napiórkowskiego – semiotyka kultury, wykładowcę w Instytucie Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego, badacza mitologii współczesnej, pamięci zbiorowej i kultury popularnej. Autora książek: „Mitologia współczesna” (2013), „Władza wyobraźni” (2014), „Powstanie umarłych” (2016), „Kod kapitalizmu” (2019) i „Turbopatriotyzm” (2019). Publikuje on m.in. w „Tygodniku Powszechnym”. Pisał również dla „Więzi”, „Znaku”, „Gazety Wyborczej”. Prowadzi bloga mitologiawspolczesna.pl.   A rozmowę,  przeprowadziła:

 

https://oko.press/przeszlosc-jest-dla-nas-wazniejsza-niz-przyszlosc-zaplaca-za-to-nasze-dzieci-rozmowa/

 

Trudno o pomyłkę, ale zostawiamy Czytelnikom ocenę obiektywizmu dziennikarskiego red. Flieger, a także wyrobienie sobie zdania na temat eksperta zaproszonego do rozmowy: Przeszłość jest dla nas ważniejsza niż przyszłość. Zapłacą za to nasze dzieci [Rozmowa],w której oprócz demonizowania hot-dogów z Orlena możemy przeczytać wiele innych zarzutów pod adresem rządu i naiwnych Polaków.


 

 

https://oko.press/przeszlosc-jest-dla-nas-wazniejsza-niz-przyszlosc-zaplaca-za-to-nasze-dzieci-rozmowa/

 

 

 

W opinii wielu innych badaczy kultury teza dr hab. Napiórkowskiego o bezmyślnym postrzeganiu ludzkiej przeszłości jest nie tylko po prostu głupia, ale to wręcz niezrozumiały policzek dla wszystkich nauk ośmielających się kiedykolwiek badać przeszłość – przede wszystkim nauk społecznych. Ten przykład wykorzystania nauki do walki ideologicznej rzuca przynajmniej światło na problem spadku znaczenia już nie tylko religii, ale w następstwie tego procesu również nauki. Przez takich jej przedstawicieli nie możemy już jako społeczeństwo wierzyć bezrefleksyjnie w autorytet każdego naukowca. I chociaż wielu z nas  sobie tego nie uświadamia. Przeciętny człowiek jest dzisiaj z grubsza tak samo łatwowierny, jak w Średniowieczu. W wiekach średnich ludzie wierzyli w autorytet religii. Dzisiaj wierzymy w autorytet naszej nauki – i tez bez względu na wszystko.

Aby zrozumieć skalę i prędkość zmian zachodzących na naszych oczach w społecznej świadomości wystarczy przeczytać przytoczony wywiad, w którym autorytatywnym tonem(?) utrzymuje się, że dotowanie przez spółki skarbu państwa projektów krajowych, regionalnych lub lokalnych to jakiś szwindel. Pojawia się w niej nawet bezpardonowa krytyka obchodów setnej rocznicy Bitwy Warszawskiej finansowanych przez Polaków dla Polaków. Nie przesadzimy, jeśli stwierdzimy, że wylewanie pomyj na takie obchody i ich sposób finansowanie świadczy tylko o jakiejś moralnej dolegliwości dr hab. Napiórkowskiego oraz redaktor Fliegier.

 

 

https://oko.press/przeszlosc-jest-dla-nas-wazniejsza-niz-przyszlosc-zaplaca-za-to-nasze-dzieci-rozmowa/

 

 

 

Sprawa finansowania nigdy nie wywołuje w tych ludziach tylu emocji, kiedy lewicowi aktywiści zacierają ręce, przyjmując wielomilionowe dotacje płynące z Zachodu, aby całe to nowoczesne środowisko mogło destabilizować Polskę od środka. Co znamienne, większość Polaków nawet nie wie o tym zagranicznym obcym kapitale spływającym cyklicznie na konta ich organizacji. Brak informacji nie jest niedopatrzeniem, to celowe działanie. Jeżeli zastanawialiście się w ostatnich tygodniach jak doszło do takiego skrajnego podziału na lepszy i gorszy sort Polaków, to właśnie tutaj możecie dostrzec prawdę o tym, kto jest odpowiedzialny za wbudowanie w wielu z nas fałszywego poczucie winy i wstydu za to, że jesteśmy narodem polskim. Co może i powinien zrobić dobry rząd, który uświadamia sobie, że organizacje lewicowe mają opisany wpływ na społeczeństwo? Za coś takiego w suwerennym państwie powinno odpowiadać się karnie, a tymczasem większość naszych polityków kontynuuje politykę wstydu, przepraszania i spełniania kolejnych roszczeń.

Społeczeństwo i w tym temacie pewne rzeczy dostrzega znacznie szybciej i wyraźniej od polityków, u których wciąż nie widać gotowości na zmiany.  Wciąż nie widać wystarczająco dobrej woli i współpracy z organizacjami pozarządowymi o profilu patriotycznym, które podejmują liczne próby wsparcia sektora rządowego w tym zakresie. Jeżeli w przyszłości Polski! nie będzie miejsca dla kultury kształtowanej przez lokalnych patriotów, to z całą pewnością w niedługim czasie zastąpi ją inna, ta neobarbarzyńska – finansowana od lat szerokim strumieniem z zewnątrz.

 

Dlatego tak ważne jest finansowanie takich miejsc jak: Śląskie Centrum Kultury. Dzięki wsparciu finansowemu budujecie coraz silniejsze organizacje, które będą mogły zatrzymać to szaleństwo.