76. rocznica Powstania Warszawskiego!

Dzisiaj obchodzimy #76rocznicapowstaniawarszawskiego. Zamiast patriotycznych grafik, które pojawią się pewnie wszędzie, dzielimy się z Wami historią nauczycielki matematyki z Tarnowskich Gór, uczestniczki Powstania Warszawskiego, emisariuszki generała „Grota” Roweckiego. Jej wojenne losy zaczęły się jeszcze na studiach, kiedy wstąpiła do Przysposobienia Wojskowego Kobiet – ochotniczej organizacji kobiet stworzonej przez generał, w 1939 roku pułkownik Marię Wittekównę.

ELŻBIETA ZAWACKA „Zo”, „Zelma”, „Sulica”. JEDYNA KOBIETA WŚRÓD CICHOCIEMNYCH! O jej losach przeczytacie szczegółowo w książce #OkręgŚląskiArmiiKrajowej historyka #Wojciech #Kempa, którą wydaliśmy w 2018 r.

Najdłużej, bo do połowy roku 1942 funkcjonowała w Sosnowcu tzw. „kuchnia dla inteligencji” przy ul. Kościelnej. Jej organizatorami były: Michalina Konieczna i Jadwiga Radecka. Obsługiwały ją m.in. Janina Kowalska, Eugenia Kopik, Józefa Meus, Janina Radzymińska, a w 1940 roku również Teresa Delekta – jako kasjerka. Korzystali tu z posiłków m.in. „Zelma”[Elżbieta Zawacka] i „Konrad” – kpt. Stanisław Antoni Stolarski, szef sztabu Podokręgu Zagłębie, a następnie Inspektoratu Sosnowiec. Jadłodajnia ta służyła mu przez ponad rok za punkt kontaktowy.

“Zemla” była również organizatorką służby łączności w Podokręgu Zagłębie. Regularnie odbywała ona wyjazdy kurierskie na trasach Sosnowiec – Częstochowa i Sosnowiec – Kraków, do miejsc pobytu ppłk. Kowalówki oraz obsługując jego sekretariaty. Zorganizowano kilka tras przerzutu przez granicę z GG. Jedna z nich wiodła przez Myszków do trudnego przejścia granicznego w Poraju, zorganizowana przy pomocy Genowefy Bujaczowej – żony leśniczego, byłej komendantki PWK w Sosnowcu. Trasą tą przerzucała „spalonych” Władysława Szymik. Do Krakowa jeździła „Zelma” przeważnie przez Dulową i Krzeszowice, gdzie miała lokal w mieszkaniu instruktorki PWK Marii Lepińskiej, bądź też odbywała pieszą wędrówkę przez Jurę Krakowsko – Częstochowską. W okolicy Wolbromia przerzucały pocztę i pieniądze przez „zieloną granicę” Stanisława Sojka, Anna Bagińska i inne. Drogą przez Chrzanów wiodła linia „kolejarska”. W skrzyniach oddawano meldunki i odbierano rozkazy.

Punkty kontaktowe służyły do porozumiewania się osób, które mogły być sobie znane, po podaniu hasła. Np. skrzynką pocztową obsługującą Inspektorat Sosnowiec był okresowo dla łączniczki Krystyny Janiszewskiej sklep papierniczy na ul. Warszawskiej w Będzinie, w którym wystawienie w witrynie określonego obrazu było oznaką bezpieczeństwa. W Sosnowcu funkcje te pełnił dla potrzeb sztabu sklepik połączony z pralnią.

– Okręg Śląski Armii Krajowej, tom V

 

[cichociemni: 316 doskonale wyszkolonych spadochroniarzy. Przybywali nocą i byli uczeni zabijać po cichu. Wysyłani do najbardziej niebezpiecznych zadań na terenie okupowanej przez Niemców Polski, postępowali zgodnie z maksymą: “Wywalcz Polsce wolność lub zgiń”]
Historię “Zelmy” znajdziecie również w Muzeum Powstania Warszawskiego w Archiwum Historii Mówionej:

Wszyscy wiedzieli, że najbardziej narażony na atak Niemców jest Śląsk. Byłam komendantką całego okręgu śląskiego i jako taka prowadziłam aż dziewiętnaście powiatów PWK. W każdym była instruktorka, komendantka powiatowa PWK.
Ta robota szła dobrze. W 1939 roku myśmy zdążyły (Polska o tym nie wie) różnymi kursami przygotować do czynnego udziału w wojnie milion kobiet. Jakimi kursami? Przede wszystkim kursy zbiorowego gotowania, bo wiadomo, [że] w czasie wojny wyżywienie będzie jednym z najważniejszych zagadnień. Dalej: obrona przeciwlotnicza, obrona przeciwgazowa (bo groził wtedy gaz), obrona przeciwczołgowa (bo już były czołgi). Do tego byłyśmy przygotowane, zwłaszcza do służby łączności. Myśmy się spodziewały, że obejmiemy wszystkie stanowiska telefonistek i telegrafistek, bo to kobiety robią o wiele lepiej od mężczyzn. Tak że myśmy widziały sens i cel naszej roboty. Wszystkie byłyśmy pełne zapału. „Nasze obozy są tu, w Garczynie… My oddalone wśród lasów, pól…”. Tak śpiewałyśmy. Piękne były te lata.

 

 

Generał Elżbieta Zawacka przeżyła wojnę.  Zmarła 10 stycznia 2009 r. w wieku niemal 100 lat, pochowana została na Cmentarzu św. Jerzego w Toruniu.

 

CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM! Z DUMĄ KROCZYMY WASZYMI ŚLADAMI,

STARAJĄC SIĘ CHOĆBY ZBLIŻYĆ DO WASZEJ ODWAGI, MĘSTWA I POŚWIĘCENIA!

 

Podoba Ci się nasza działalność?
Przekaż darowiznę na konto ŚCK! Szczegóły w zakładce „WESPRZYJ NAS