Święta Rita – kochaj i walcz [recenzja]

Nie mów Bogu, że masz wielki problem. Powiedz swojemu problemowi, że masz wielkiego Boga. Prawdopodobnie to przysłowie nie było znane św. Ricie, ale wydaje się, że święta żyła według niego. Życie każdego z nas jest plątaniną smutków i radości, a one same są towarzyszami każdej ludzkiej wędrówki na tym świecie.  Niektórzy ludzie są jednak wrażliwsi niż inni. Wszystko przeżywają głębiej i większą głębie dostrzegają, patrząc w oczy innych ludzi. Niektórzy z nich, z tego powodu, czują się przytłoczeni życiem, a inni dostrzegają w nim, tylko wiele rodzajów darów i powołań.

Mądry człowiek to taki, który patrząc na swoje życie, potrafi powiedzieć, czego ono go nauczyło, wypełnić refleksjami opowieść o zmaganiu się z nim, dojrzewaniu ogółem i dojrzewaniu do pewnych decyzji. Pogodzeniu się z rzeczami, których zmienić nie możemy i kolejnej próbie wstania z kolan tam, gdzie jest to możliwe. Mądry człowiek tak właśnie robi, mierzy się z życiem, kierując się jednym prostym hasłem: mogę.

Święta Rita również udowodniła, że wszystko, co nas spotyka (dobre i złe) jest tylko kolejnym fragmentem, potrzebnym nam do zbudowania historii naszego życia. Wiedza o tym pomaga wzrastać pomimo faktu, że czasami dostajemy naprawdę kiepski budulec. Życie jest dobre, chociaż czasami musimy poczekać, by zrozumieć pewne sytuacje i wydarzenia, które nas spotkały i dostrzec w nich sens. A z punktu widzenia chrześcijaństwa taka optyka, pomaga odkryć, że droga każdego człowieka doprowadza go do jednego punktu, w którym tak naprawdę liczy się już tylko to, co znajduje się po jego drugiej stronie. Jeśli więc jesteś katolikiem to musisz wiedzieć, że Twoje życie nigdy naprawdę się nie kończy. Czy to nie jest rewelacyjna wiadomość?

Wiedziała o tym i św. Rita, bardziej obawiając się potępienia niż codziennych trosk wypełniających ludzkie serca. Żyjąc dawała świadectwo piękna ludzkiego pielgrzymowania po tym świecie. Do dzisiaj imponuje jej niezwykła siła charakteru i wytrwałość. Dum pugnas, victor es, co dokładnie znaczy: dopóki walczysz jesteś zwycięzca – ileż prawdy kryje się w tym starym powiedzeniu. Jak wielu z nas boi się podjąć decyzję, zmienić coś w swoim życiu? Jak wielu ponosi porażki w swoich postanowieniach? Jak wielu obawia się wziąć za coś odpowiedzialność? Czy w chwilach zwątpienia nie zastygamy, sparaliżowani strachem? Ile razy w swoim życiu stajemy przed drzwiami z napisem „sytuacja trudna” lub „sytuacja beznadziejna” bojąc się się je otworzyć? Bojąc się nawet sięgnąć do klamki? W takich próbach warto wspomnieć św. Ritę, której życie wypełniło wiele takich drzwi, a ona za każdym razem otwierała je z impetem godnym wojownika. Z czego czerpała siłę? Jak to zwykle bywa, z wyższego autorytetu, od kogoś, komu ufała najbardziej i komu zawierzyła swoje życie. Św. Rita ufała, że jest z nią Bóg, a gdy to nie pomagało sama modliła się o wsparcie swoich ulubionych świętych.

Była żoną, matką, wdową, pochowała własne dzieci, a na końcu drogi wytchnienie znalazła w klasztorze, w ten sposób zataczając koło i wracając do punktu, w którym znalazła się na początku swojej wędrówki. Jak wytrwała? Pewnie, gdyby zamiast zawierzyć i zrobić krok we właściwą stronę, zaczęła rozmyślać o trudach całej wędrówki i ją dopadłoby zwątpienie, ale św. Rita pokonywała kolejne trudności na drodze tak jakby nie były zwalonymi drzewami, a tylko gałązkami strząśniętymi przez wiatr pod jej nogi.

Czego uczy nas ta wyjątkowa święta? Jeżeli w Twoim życiu pojawiły się się drzwi, z którymi nie umiesz sobie poradzić, weź przykład ze „Świętej od róż” i pchnij, a później zrób jeden mały krok, a później kolejny. Sam będziesz zaskoczony, jak szybko uporasz się się z trapiącym Cię problemem. I pamiętaj! Na samym końcu liczy się tylko jak przeżyłeś życie… przeżyj je godnie.

Książka do kupienia -> WydawnictwoWAM.pl

Modlitwa do św. Rity w beznadziejnych przypadkach

Pod ciężarem bólu uciekam się do ciebie, św. Rito, ufny w to, że zostanę wysłuchany.
Uwolnij, bardzo cię proszę, moje biedne serce od zmartwień, które mi ciążą i przywróć spokój mojemu duchowi, pełnemu trosk.
Ty, która zostałaś wybrana przez Boga jako orędowniczka w przypadkach najbardziej beznadziejnych, wyproś dla mnie łaskę, o którą gorąco cię proszę.
[Tu wspomnij intencję, w jakiej się modlisz]
Jeśli przeszkodą do wypełnienia moich pragnień są moje winy, wyproś dla mnie u Boga łaskę nawrócenia i przebaczenia poprzez szczerą spowiedź.
Nie dozwól, abym dłużej wylewał łzy goryczy. O święta ciernia i róży, nagrodź nadzieję pokładaną w tobie, a ja ci obiecuję, że gdziekolwiek się znajdę będę głosił twoje wielkie zmiłowanie wobec zatroskanych dusz.
Oblubienico Ukrzyżowanego Chrystusa pomóż mi dobrze żyć i dobrze umrzeć.
Amen.