Bóg zagubiony Wiara w objęciach niewiary [recenzja]

„Bóg zagubiony. Wiara w objęciach niewiary” – to ciekawa książka, skłaniająca do refleksji. Jednocześnie przewrotnie próbująca ukazać, że „szukający ateizm” jest bliższy Bogu niż „pewna wiara”.

Niewątpliwie wielką wadę pozycji stanowi brak wyraźnych definicji pojęć, którymi operują autorzy. Co to znaczy „wierzyć”? Katechizm Rzymski wg uchwał Soboru Trydenckiego określa wiarę, jako „uznanie za nieomylną prawdę to, co Bóg objawił”. Duch Św. przez św. Pawła oznajmił „Bez wiary nie podoba jest podobać Bogu” (Hbr 11,6), a sam Chrystus Pan kategorycznie stwierdził: „a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16,16). Wiara nie skupia się na istnieniu Bogu jako tako, ponieważ człowiek mając rozum nieuprzedzony moze za pomocą umysłu dojść do Jego istnienia. Natomiast Bóg objawił to, czego człowiek sam nie wydedukuje np. jedność i Troistość Boga, wcielenie Syna Bożego.

Książka, rozpoczyna się od mało wartościowej próby psychoanalizy Nietzchego – co się kryło, w jego psychice, że napisał to a to. Zamiast krytyki błędów, autor dokonuje skoku w odmęty odrealnionych dywagacji, np. „Bóg umarł na swoje współczucie dla człowieka”. Jak zauważa św. Tomasz z Akwinu Bóg nie ma uczuć (uczucia są zmienne, a Bóg jest niezmienny), więc nie moze współczuć (za wyjątkiem Chrystusa Pana, który tez jest prawdziwym człowiekiem). Na próżno można próbować dowiedzieć się, co znaczy „śmierć Boga”. Autor pragnie „szukać tego, co łączy” między wierzącymi, a nie niewierzącymi.

Wyobraźmy sobie następującą sytuację. Przestało działać się koło w traktorze – zamiast rozmawiać o tym zepsutym, porozmawiajmy o tych trzech sprawnych. Anselm Grun dopuszcza myśl, że Bóg to jedynie projekcja stęsknionego umysłu. A przecież Syn Boży, przedwieczne Logos, przyjął postać człowieka i mieszkał miedzy nami. Objawił wszystko, co o osobie Boga jest konieczne do zbawienia. Jakże to moze być projekcją? Zachwala również słynny zakład Pascala, który sprowadza się do wyrachowanego egoizmu i przemiotowego potraktowania Pana Boga. Używa także sformułowania „czym jest dla mnie Bóg”. A przecież Bóg jest Osobą, nie „czymś”. Zachęca do „życia pełnią życia”, nie wspominając nic o prowadzeniu życia, aby osiągnąć zbawienie. Autorzy próbują sprowadzić wiarę do ciągłego poszukiwania, nigdy nie kończącego się. Ba, nawet zakwestionowanie wiary ma przynieść dobry owoc. Chrystus Pan nie powiedział:”Szukajcie wiary, aż ją znajdziecie”, lecz „kto nie uwierzy będzie potępion”. Wprawia w konsternację krytyka liturgii Kościoła, zwłaszcza tej klasycznej. Pan Jezus obiecał, że będzie ze swoim Kościołem „przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28, 20) oraz  pomoc „Duch Świętego, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (J 14,26). Jakże, więc mógłby dopuścić, by ceremonie kościelne, których celem jest uwielbienie Trójcy Przenajświętszej, były niemiłe w oczach Bożych? Tam, gdzie zaprzestano składania przebłagalnej Ofiary Mszy Św., tam, gdzie skoncentrowano się na życiu wspólnoty, tam gdzie nie klęka się na przeistoczeniu, tam teraz muzułmanie składają krwawe ofiary Allahowi. Czego Tomas Halik nie chce zauważyć.

Książka przesiąknięta jest skrajnym atropocentryzmem, dzieło  ważniejsze niż Stwórca. Owocem wiary, zdaniem autorów, ma być „solidna miłość do człowieka”. A przecież Chrystus w swoich przykazaniach nakazuje wpierw miłość do Boga ze wszystkich sił, a dopiero z niej wyrasta miłość do bliźniego. Tomas Halik Twierdzi, że wiara jest ukierunkowana na Chrystusa. A przecież to po to stał się pierworodnym ze stworzeń, abyśmy mogli dążyć w miłości do Trójcy Przenjaświętszej (bł. Jan z Duns).

Podsumowując w trwogach, interpretacjach, analizach autorów można się zgubić. Przypominają  się słowa Chrystusa Pana:” Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego”. Przyjąć naukę Bożą z dziecięcą prostotą. Jak zauważył kadr. Hozjusz „Ten co mniej rozumie jest zazwyczaj bardziej pobożny”. Katechizm jasno definiuje, czym jest wiara – tak jak było zawsze, wszędzie i w ten sam sposób nauczane. Po przeczytaniu książki nasuwa się pytanie Chrystusa Pana zanotowane przez św. Łukasza:”Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk. 18,8).

autor: Piotr Giza

Książkę Bóg zagubiony Wiara w objęciach niewiary można kupić na stronie wydawnictwa WAM >>klik<<